sobota, 8 kwietnia 2023

Czy warto pojechać do Nesebyr?


Zacznijmy od tego, że historia Nesebyr jest nieoczekiwanie długa, sięga bowiem VII w. p.n.e. I to widać! Niemalże na każdym kroku stykamy się z pozostałościami cerkwi, murów obronnych, wież i innych budynków. Ilość zabytków na tym subiektywnie niewielkim półwyspie robi wrażenie. Nesebyr jest wszak wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Zabytki wspaniale prezentują się w labiryncie tutejszych brukowanych uliczek. Jest bardzo klimatycznie. Nie zapominajmy także o domach, tak, tych z pięknymi wykuszami, których odległość jeden od drugiego potrafi nieźle zaskoczyć :) 

wtorek, 8 lutego 2022

Nieco bardziej naukowo o nuragach na Sardynii

Nie tak dawno na potrzeby jednego z seminariów (tak, jestem wiecznym studentem) nieco podrążyłam temat nuragów.

"Jeśli podróżny zwiedzający Sardynię przybył jedynie w celu zobaczenia tego, co tak obficie znalazł we Włoszech, to jest miast i pomników, prędko przebiegłby Kaliari, a sądząc z tego miasta o reszcie wyspy, odpłynąłby za dni kilka. Lecz w tej podróży trzeba poznać lud, o którym dotąd pisano, wybadać opóźnioną cywilizację, zastanowić się nad obyczajami, których nigdzie indziej się nie znajdzie. Porównując Sardynię z Korsyką i innymi wyspami Śródziemnego Morza, przyznać musimy, iż trudno znaleźć drugą taką krainę (...) znajdujemy w niej rozmaitość gór, pokładów i płodów kopalnych, a chociaż pomniki znajdujące się w niej nie są ani liczne ani piękne, jak we Włoszech, są jednak bardzo ważne pod względem ich początku i dalekiej starożytności. Pomiędzy tymi zwaliskami, szczególniej odznaczają się tak zwane Nuragi, budowy Cyklopów albo Pelazgów, składające się z połączenia wielkich głazów, bez żadnego cementu. Uczeni nie zgadzają się w jakim celu były budowane, lecz nie można zaprzeczyć, iż należą do bardzo odległej epoki."

wtorek, 17 marca 2020

Zew Włóczęgi - ulubione fragmenty

Świetna, ambitna i niebanalna książka podróżna. Zdecydowanie nie do "połknięcia", a raczej do długotrwałego trawienia. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z dziełem, które na 424 stronach rozprawiałoby się z kwestią tak pozornie błahą, tak codzienną i tak pomijaną przez zawiłą sieć naszych myśli, a mianowicie z... chodzeniem.

sobota, 15 lutego 2020

Pojedynek z Syberią - ulubione fragmenty

"Zimowe wieczory to najlepsza pora na odpoczynek. Padający za oknem śnieg, atmosfera domu pełnego ciepła i dźwięków sprawia, że oddajemy się przeróżnym marzeniom - wiadomo, nie zawsze realnym. Rankiem przeważnie zapominamy o wszystkim, jesteśmy wypoczęci, a co za tym idzie mózg nasz pracuje trzeźwiej. Kiedy jednak następnego dnia tkwimy w słuszności wieczornych urojeń, bądźmy pewni - jest to znak, że nad sprawą warto pomyśleć, nawet jeśli wszystko wydaje się kompletną bzdurą, po prostu w myśl zasady: że tylko to, co na pozór głupie i szalone, jest naprawdę cokolwiek warte... "


czwartek, 2 stycznia 2020

Wielka improwizacja, czyli opowiadam o kolei transsyberyjskiej i Kamczatce dla Radia PiK.

Jak sam tytuł podpowiada, moja wypowiedź nie była w żaden sposób planowana. Najzwyczajniej w świecie po kamczatkowej prezentacji w naszym bydgoskim Klubie Podróżnika podszedł do mnie pewien młody człowiek z mikrofonem i zaczął zadawać pytania :)


Jak zorganizować wyprawę na Kamczatkę?

Zwyczajnie!

Żyjemy w takim punkcie dziejów, kiedy to dotarcie do najróżniejszych zakątków naszej planety wiąże się raczej z kwestią chcę/nie chcę niż mogę/nie mogę. Niewątpliwie podróżowanie straciło przez to wiele ze swojego dawnego smaczku, stało się jednak w zamian rozrywką powszechną.


wtorek, 16 lipca 2019

Dlaczego nie urzekła mnie Teneryfa

Jak zwykle przed wyjazdem naczytałam się blogów, a tam... ochy i achy! Że piękna przyroda, że widoki, że El Teide, że plaże itd itp. Z takim zatem nastawieniem polecieliśmy (a przynajmniej ja) na Teneryfę. 


Sęk na pewno tkwił w nastawieniu, ale jeśli się tam wybieracie może warto być przygotowanym na to, że wyspa żyje głównie z turystyki. Co za tym idzie, przez CAŁY ROK panuje tam natłok turystów. Myśleliśmy, że jesteśmy sprytni i polecieliśmy na Teneryfę w grudniu, na niewiele się to jednak zdało. Można się doszukiwać plusów takiej sytuacji np. świetnie rozbudowanej infrastruktury turystycznej i transportu, czy bogatego menu w niezliczonej ilości knajpach. Nie każdy tego jednak szuka... Moim zdaniem wyspa zatraciła przez to sporo swojej autentyczności. Odnosiłam wrażenie, że za dużo jest na sprzedaż i za dużo jest na pokaz. 

piątek, 12 lipca 2019

Dacan Iwołgiński

Rosja to nie tylko mówiący po rosyjsku prawosławni Rosjanie. Kraj ten jest zdecydowanie bardziej różnorodny i nieoczywisty! :)

Niedaleko buriackiej stolicy Ułan Ude, znanej głównie z tego, że mieści się w niej największy na świecie monument przedstawiający głowę towarzysza Lenina, znajduje się Dacan Iwołgiński. Dacan, czyli buddyjski zespół klasztorny, taki z mnichami ubranymi w pomarańczowe szaty i świątyniami, w niczym nie czerpiącymi z radzieckiego stylu.