Gdy dojechałem na paryski dworzec Bercy było już porządnie ciemno. Pozostawało tylko dostać się metrem do hostelu. Po przejażdżce z przesiadką dotarłem nas stację Jaures, z której miałem już tylko parę kroków do celu. Miejsce noclegu okazało się być właściwie pubo-hostelem, co trochę mnie zdziwiło. Najważniejsze, że
schludnie, czysto, a kuchnia dostępna dla gości jak w każdym
porządnym hostelu. Nie siedziałem za długo, nie chcąc marnować czasu ruszyłem na wieczorny spacer.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 listopada 2017
niedziela, 24 sierpnia 2014
Figeac-Donostia (San Sebastian), 20.-23.08.2014r.
Veni! vidi! vici! Częściowo pieszo, częściowo autostopem pokonaliśmy ostatni etap we Francji. W tym miejscu chcemy zdementować powszechnie krążącą w Europie plotkę, iż Francuzi nie mówią po angielsku, bo są na to za dumni, czy inne takie bzdury. Rozmawialiśmy z ludźmi idąc po szlakach, jadąc autostopem, odpoczywając na kempingach czy w domach u couchsurferów... i wszyscy zwyczajnie narzekali na zbyt pobieżne podejście do języków obcych w szkołach. Wygląda na to, że to nie społeczeństwo wykazuje się ignorancją językową, a osoby odpowiedzialne za edukację.
| I kolejna malownicza francuska wioska. |
czwartek, 21 sierpnia 2014
Le Puy-Figeac, 16.-19.08.2014r.
Przez ostatnie kilka dni przechodziliśmy przez Masyw Centralny - górzysty obszar południowej Francji. W architekturze tutejszych miejscowości dominuje kamień. Stanowi to dla nas ciekawą odmianę po drewniano-ceglanym budownictwie Niemiec i Szwajcarii. Po drodze nie mijaliśmy żadnych dużych miast, raczej wsie i miasteczka. W okolicy Aubrac wędrowaliśmy przez malownicze pastwiska, dosłownie tuż obok krów...i byków.
| Doglądając swoich posiadłości. |
| Typowy krajobraz wsi południowej Francji. |
niedziela, 17 sierpnia 2014
Thun-Le Puy, 5.-15.08.2014r.
Odcinek ten ciekawy był o tyle, iż po drodze zahaczyliśmy także o Berno, Basel, Frankfurt, Offenburg, Berlin, Poznań, a nawet Bydgoszcz:).
Wcześniej kilkakrotnie podróżowaliśmy autostopem po Europie, jednak nigdy w sezonie wakacyjnym. Dopiero teraz przekonaliśmy się, że ten sposób przemieszczania się nadal prężnie funkcjonuje! Spotykaliśmy innych stopowiczów, co wiosną i jesienią nie miało miejsca.
Wiele razy jechaliśmy z kierowcami z krajów, w których nigdy nie byliśmy m.in. Macedonii, Bułgarii, Turcji i Iraku (od tego pana dowiedzieliśmy się, że w Szwajcarii przepisy drogowe są tak surowe, iż miliarderzy z różnych stron świata prześcigają się tu w zdobyciu jak najwyższego mandatu...). Podróżując autostopem poznaje się często nietypowych ludzi. Nigdy nie wiadomo też, czy kolejny etap podjedzie się rozklekotanym hipisowskim wozem, czy luksusowym kabrioletem:).
Na szlak wróciliśmy w Lyon. Miasto to nazywane jest "małym Paryżem". Widać to szczególnie po szerokich bulwarach zabudowanych monumentalnymi kamienicami.
Wychodziliśmy stąd długo, snując się przez rozległe przedmieścia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
