środa, 2 września 2015

Solny gród i solny kurort

Pod koniec naszej lipcowej podróży trafiliśmy jeszcze w dwa miejsca, o których warto wspomnieć. Jedno jest bawarskim miasteczkiem, drugie ruchliwym austriackim miastem... Jedno odwiedzają przede wszystkim niemieccy emeryci - bywalcy uzdrowisk, a do drugiego ciągną wycieczki z różnych krajów. Tym co łączy obydwa miasta jest solna historia... no i może jeszcze Mozartkugeln ;p Ruszamy do Bad Reichenhall - solnego kurortu i Salzburga - solnego grodu.

Słone bogactwo Bad Reichenhall


Bad Reichenhall znane jest w Niemczech głównie z produkcji soli. Poza tym jest to kurort dla bardziej zamożnych kuracjuszy. Gdy dojeżdżaliśmy z Berchtesgaden do Bad Reichenhall, naszą uwagę zwrócił duży zespół ceglanych budynków. Jak się okazało, to dawna salina, czyli miejsce w którym uzyskiwano sól poprzez odparowanie solanki. Kawałek od centrum znajdują się wciąż działające zakłady produkcji soli. Trzeba przyznać, że działają całkiem sprawnie! Słony kawałek Bad Reichenhall można znaleźć w niejednej niemieckiej solniczce. Prawdopodobnie z tej właśnie przyczyny w mieście na jednym z rond postawiono spory pomnik... solniczki!

























Samo w sobie Bad Reichenhall jest dość przyjemnym miejscem do spędzenia czasu. Życie wydaje się tam płynąć niespiesznie. Widoki są niesamowite, gdyż niewysokie kamienice nie zasłaniają widoków na otaczające miasto górskie szczyty. Główny deptak ciągnie się od okolic ratusza do kompleksu uzdrowiskowego. W Parku Zdrojowym (Kurgarten) spędziliśmy sporo czasu. Niegdyś był on odwiedzany przez królów Bawarii. Tężnie z początku XX wieku stanowią najważniejszy punkt w parku. Wprawdzie ustępują rozmiarem tężniom z Ciechocinka i są od nich nowsze, pod względem architektonicznym robią spore wrażenie. Obok znajduje się pijalnia wód i pawilon zdrojowy. Woda płynąca tu też jest oczywiście słona, ale odpowiednie stężenie soli sprawia, że w nadaje się do picia. Rzecz jasna w niedużych ilościach, a po takiej kuracji trochę suszy...:P Miła atmosfera i brak innego dachu nad głową sprawiły, że przesiedzieliśmy trochę w pijalni wód. Genialną sprawą jest fakt, że za wstęp do parku i znajdujących się tam budynków nie trzeba płacić. 

Na noc jako bazę obraliśmy peron na dworcu kolejowym. Rano zawędrowaliśmy na Stare Miasto, szukając możliwie wcześnie otwartej kawiarenki. Najstarsza część Bad Reichenhall jest dosyć niepozorna i położona na uboczu, na południe od starych salin. Udało nam się natrafić na piekarnio-kawiarnię, otwartą od siódmej rano, pomimo że była to niedziela. Co ciekawe, już o tak wczesnej porze można było spotkać tam sporo ludzi. Niektórzy przychodzili nie tylko żeby kupić świeże pieczywo, ale zatrzymywali się też na kawę i pogawędkę ze znajomymi. My zjedliśmy tutaj nasze ostatnie bawarskie precle ;c.






Salzburg - Solny Gród


Z solnego kurortu do solnego grodu łatwo dojechaliśmy autostopem. Jak można było się spodziewać, Salzburg okazał się bardziej ruchliwy od Bad Reichenhall (po kilku dniach spędzonych podalpejskich miejscowościach wydał się wręcz metropolią!). Polska historyczna nazwa rzeczywiście brzmi Solnogród, co ciekawe jak przygotowywaliśmy się do wyjazdu okazało się, że taka nazwa figuruje na mapach Google. Za założyciela miasta uznaje się niejakiego św. Ruperta, który miał być ponoć wielkim entuzjastą wydobycia soli w regionie. W Salzburgu duże wrażenie robi w Stare Miasto, niezwykle położone i świetnie zachowane. Z jednej strony dostęp do niego ogranicza rzeka Salzach, z drugiej strome skały tworzące naturalną fortecę. Na jednym z wniesień zbudowano górującą nad miastem twierdzę Hohensalzburg, do której dostać się można kolejką linowo-terenową. Salzburg miał szczęście nie ucierpieć za bardzo w czasie II wojny światowej, dlatego starówka zachowała dawny klimat. Ze względu na ograniczoną przestrzeń ulice są wąskie, a kamienice wysokie. Wiele miejsc wygląda jak za czasów Mozarta... a właśnie, Mozart...


Wolfgang Amadeusz Mozart urodził się w Salzburgu. Trudno nie natrafić na ślady jego obecności. Mamy tam między innymi dom narodzin Mozarta i drugi dom rodziny Mozarta. Na jego cześć nazwano też akademię muzyczną - Mozarteum. Nie brakuje też licznych mozartowych pamiątek i oczywiście wszechobecnych czekoladek Mozartkugeln (kulki Mozarta). Pralinki te powstały przed ponad stu laty w pewnej salzburskiej cukierni, ale pomysł podchwyciły też inni. Tu na chwilę wrócimy  na chwilę do Bad Reichenhall, bo tam właśnie ma swoją siedzibę największy producent firmowanych nazwiskiem Mozarta czekoladek. Przechadzając się po mieście nie sposób nie natrafić na pokaźnych rozmiarów cukiernię, której główną główną atrakcją są tamtejsze Mozartkugeln. Oczywiście wszyscy producenci starają się przemycić do swojej nazwy informacje o "prawdziwości" swojego wyrobu. Nie wiadomo które pralinki faworyzowałby Amadeusz, kto wie, czy byłby w ogóle zadowolony ze swojej "cukierniczej kariery".





Oczywiście sporo można by jeszcze zobaczyć w Salzburgu. Miasto przypadnie pewnie do gustu miłośnikom barokowej architektury, której tu niemało. Tutejsza katedra była pierwszą świątynią w tym stylu wzniesioną na północ od Alp. Nam zmęczenie i upał nie pozwoliły na gruntowne zwiedzenie miasta, snuliśmy się leniwie ulicami, by na koniec trafić do parku przy pałacu Mirabell. Spędziliśmy tam sporo czasu, odpoczywając pośród zieleni. Z parku rozpościera się ładny widok na twierdzę Hohensalzburg. Po dniu spędzonym w Salzburgu, udaliśmy się na dworzec, skąd popołudniowy autobus zabrał nas do Monachium. I tak zakończyła się nasza podalpejska wyprawa. 















2 komentarze:

  1. Hej, z zaciekawieniem czytam Waszego bloga ;) sam postanowiłem wybrać się do Bawarii, może nawet w przyszłym tygodniu. Chciałbym wyjechać z Warszawy i zrobić spontaniczną wycieczkę objazdową .. nie mam natomiast żadnego doświadczenia jeśli chodzi o takie wyprawy dlatego znalazłem Waszego bloga szukając informacji. Możecie polecić jakieś miejsca lub macie jakąś listę punktów które warto odwiedzić podczas takiej małej spontanicznej wyprawy ? Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc .. tymczasem zabieram się do dalszego czytania ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!
      Dzięki takim komentarzom jak Twój nasze pisanie nabiera sensu!
      Bawaria jest bardzo duża i właściwie dobór miejsc w znacznej mierze od tego, jakie masz preferencje podróżnicze :). Jeśli chcesz poznać Bawarię w pigułce to polecamy punkty skupiające się na poszczególnych jej walorach. Monachium to niesamowita metropolia, jednak dawniejszy klimat odczujesz w mieście Regensburg i to bez natłoku turystów. W Bayreuth masz Wagnera :), a w Norymberdze fenomenalny przykład tego, jak pięknie można odbudować miasto. Koniecznie pojedź też na południe, aby spróbować bawarskiego jedzenia i zakochać się w Alpach :)
      Pozdrawiamy!

      Usuń