sobota, 18 kwietnia 2015

Werona & Bergamo

Ostatnią północnowłoską relację urwaliśmy w momencie podróży pociągiem z Wenecji do Werony. Pierwszym skojarzeniem związanym z Weroną będą oczywiście Romeo i Julia. Jednak nawet osoby zupełnie niezainteresowane szekspirowskim dramatem i nieczułe na romantyczne porywy mogą znaleźć w Weronie coś dla siebie. Miasto o liczącej ponad 2 tysiące lat historii pełne jest zabytków z różnych epok.

Pierwszym rzeczą, na którą zwróciliśmy uwagę zmierzając z dworca Verona Porta Nuova na stare miasto, były błyszczące w oddali szczyty alpejskiego podgórza. Po pokonaniu szerokiej alei dotarliśmy do najstarszej części miasta. Reprezentatywny Piazza Bra jest jednym z ważniejszych placów w mieście. Nazwa jest skrótem od słowa breit - szeroki (wbrew pozorom to nie z niemieckiego, lecz z dawno wymarłego języka longobardzkiego). Przy Piazza Bra znajduje się amfiteatr z czasów rzymskich, jedna z większych zachowanych budowli tego typu. Amfiteatr jest obecnie regularnie wykorzystywany na cele przedstawień i koncertów.


Ruszyliśmy na spacer po mieście. Po dwóch dniach w Wenecji znowu musieliśmy przyzwyczaić się do unikania przejeżdżających wąskimi uliczkami samochodów ;p. Architektoniczną ciekawostką, jaką można zauważyć w Weronie są kościoły z pasiastymi fasadami, wykonanego z marmuru przeplatanego cegłą. Niestety wstęp do większości werońskich kościołów jest płatny.


Prędzej czy później musieliśmy się natknąć na Romea i Julię. Na tyłach kamienicy przy jednej z głównych ulic Starego Miasta znajduje się Casa di Giulietta. Nie mogło oczywiście zabraknąć słynnego balkonu. Jest tu także posąg Julii, niepisany zwyczaj każe odwiedzającym (w szczególności mężczyznom) dotknąć figurę nieszczęśnicy w odpowiednim miejscu. Na podwórzu nie brakuje również dowodów uczuć przybywających tu zakochanych. Oprócz wszędobylskich kłódek i wypisanych wyznań miłosnych, ściany są obklejoną gumami do żucia, co trudno racjonalnie wytłumaczyć.

Gdy byliśmy w Weronie wstęp na dziedziniec Julii był darmowy, lecz ze znalezionych w internecie informacji wynika, że obecnie kosztuje 2€.


Centralny punkt miasta, Piazza Delle Erbe, zupełnie różni się od obszernego Piazza Bra. Na wąskim placu rozstawione są liczne stoiska oferujące wszelakie różności. Charakterystyczny chaos i zgiełk nadają temu miejscu najbardziej włoski z włoskich klimatów.  Otaczające plac budynki nie próbują nawet pasować do siebie, prawdopodobnie nie ma tam dwóch kamienic o jednakowej wysokości.
Większy ład przestrzenny prezentuje Piazza dei Signori, otoczony pałacami stanowi dawny salon miasta. Każde z wejść na plac zwieńczone jest łukiem.
Piazza Delle Erbe
Piazza dei Signori
W Weronie warto wybrać się również na spacer wzdłuż rzeki Adygi, która zatacza łuk wokół Starego Miasta. Wśród mostów na uwagę zasługują starożytny Ponte Pietra i średniowieczny Ponte di Castelvecchio. Niestety obecnie stanowią jedynie rekonstrukcje dawnych budowli. W końcowej fazie II wojny światowej zostały wysadzone w powietrze przez wycofujące się wojska niemieckie.



Późnym popołudniem skierowaliśmy się w kierunku naszego miejsca noclegu, znalezionego dzięki Couchsurfingowi. Oczekiwała nas Giulia, która uraczyła nas zimnym piwem i ciepłą kolacją :).
Następnego dnia rano zwiedziliśmy jeszcze kościół San Zeno. Wbrew pozorom to św. Zenon, a nie św. Walenty jest patronem Werony. Również ten kościół zbudowany jest w typowo werońskim, pasiastym stylu. Dodatkową ciekawostką jest przyległy do kościoła dziedziniec z krużgankami.


Szliśmy jedną z głównych ulic kierujących nas do kolejnego celu - Bergamo. Na obrzeżach miasta ustawiliśmy się przy szosie, aby złapać stopa. Stanęliśmy z kartką kierującą na miasto Brescia. Zatrzymanie kogokolwiek zajęło trochę czasu. Po półtorej godziny udało się. Kierowca wysadził nas niedaleko miasta, trochę się jednak denerwowaliśmy, ponieważ to było zaraz za bramkami na wyjeździe z autostrady. Jak wiadomo, na autostradzie autostop jest zabroniony. Jednak w parę minut zgarnął nas młody gość, który podwiózł nas do dworca kolejowego. Tam wsiedliśmy do pociągu jadącego do Bergamo.

Wiele osób słyszało o lotnisku w Bergamo, ponieważ zapewnia ono połączenie tanich linii lotniczych dla Mediolanu. "Lotniskowe" miejscowości bywają niedoceniane, a w rzeczywistości mogą być całkiem atrakcyjne pod względem turystycznym (patrz: Girona). Mając do wyboru spędzenie ostatniego dnia we wielkim Mediolanie lub niedużym Bergamo zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję.

Miasto posiada właściwie dwa centra. W dolnym mieście (citta bassa) znajduje się współczesne śródmieście. Najważniejsze zabytki zlokalizowane są w górnym mieście, które znajduje się na wzgórzu. W Bergamo zauważyliśmy więcej kamiennych budowli niż w Weronie i zdecydowanie więcej niż w Wenecji. Właśnie jeżdżąc z miasta do miasta można zauważyć najwięcej różnic. Centralnym placem górnego Bergamo jest Piazza Vecchia. Znajdują się przy nim najważniejsze świeckie zabytki miasta: Palazzo della Ragione i Palazzo Nuovo. Nad placem góruje Wieża Miejska (Torre civica), nazywana również Campanone ze względu na znajdujący się na niej zabytkowy dzwon. Za 3 euro można wejść na szczyt wieży, żeby podziwiać Bergamo z góry. Torre Civica jest najwyższym obiektem w górnym mieście i stanowi doskonały punkt widokowy. Dostrzec stąd można praktycznie całe miasta, a przy dobrej pogodzie także alpejskie szczyty. Tamtego dnia chmury nie pozwoliły nam sięgnąć wzrokiem zbyt daleko, jednak widoki były i tak niezwykle ciekawe.

Citta bassa, a w tle Citta alta.



Przejście pod arkadami prowadzi z Piazza Vecchia bezpośrednio na Piazza del Duomo. Zobaczyć tam można obiekty sakralne z różnych epok. Przykładem stylistycznego nawarstwienia jest romańska Bazylika Santa Maria Maggiore, do której przylega okazała renesansowa kaplica Colleoni, a wystrój bazyliki jest całkowicie barokowy.



Po spacerze wąskimi uliczkami górnego Bergamo skierowaliśmy się powoli w kierunku lotniska. Lot mieliśmy dopiero następnego dnia rano, więc postanowiliśmy przejść się bez pośpiechu na piechotę. Odległość nie była zbyt wielka, nieco ponad 5 kilometrów. Czekał nas jeszcze ekskluzywny nocleg w hali terminala lotniczego ;)


Posumowanie:
Start: Wenecja-Treviso
Meta: Mediolan-Bergamo
Przybliżona odległość: 270 km (autostop+pociąg+nogi)
Zwiedzone miasta: Wenecja, Werona, Bergamo
Noclegi: 4 (przystanek tramwaju wodnego, hostel, couchsurfing, lotnisko)



Tych, którzy jeszcze nie czytali o Wenecji, zapraszamy do lektury:




1 komentarz:

  1. Piękne miejsce! Aż brak słów!!!! :) Idealne na plener malarski czy rysunkowy! Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję tam się wybrać!

    OdpowiedzUsuń