środa, 25 lutego 2015

Słów kilka o szlaku św. Jakuba w Polsce

Szlakiem św. Jakuba łatwo się zafascynować, czy to czytając o nim, czy też słysząc od osób, które nim szły. I warto aby ta fascynacja przerodziła się w czyn!
Wiemy, że często na przeszkodzie wyruszenia w drogę do Santiago stoi wiele rzeczy: odległość celu, kondycja, koszty, czasami bariera językowa, a przede wszystkim czas. Trzy–czteromiesięczna wyprawa niesie za sobą konsekwencje. Można oczywiście w inny sposób dotrzeć do Hiszpanii, przejść któryś z tamtejszych odcinków i wrócić. Jednak z naszego doświadczenia, to właśnie te początkowe odcinki, czyli polski i niemiecki, były tym, czym  hiszpańskie mogły być kilkaset lat temu.
Polskę przecina kilkanaście szlaków św. Jakuba. Początkowo szliśmy własnym z Bydgoszczy do Gniezna, drogą Wielkopolską oraz Śląską. W przeciwieństwie do Camino del Norte, Camino Primitivo i Camino Frances były zupełnie spokojne i nieskomercjalizowane. Żadnych tłumów...właściwie zaskoczeniem będzie spotkanie innej osoby idącej szlakiem. Oznakowania czasem są, czasem ich nie ma – trasa wymaga myślenia i kreatywności:). Tak jak kiedyś odczuwa się szlak jako prawdziwą wędrówkę, podróż i wyzwanie. I trzeba z tego korzystać!
I naprawdę nie ma czego się bać. Po drodze liczba ludzi negatywnie do nas nastawionych była niczym w porównaniu z tymi dobrymi, motywującymi, pomocnymi:)!

PS Oprócz szlaków polskich i niemieckich polecamy także czeskie, którymi mieliśmy okazję podążać rok wcześniej. Nie ma co, są jeszcze dziksze niż te polskie! O tym szerzej wkrótce:)

PPS Podajemy kilka linków z przydatnymi stronami, gdzie można znaleźć informacje odnośnie tras, noclegów itd:)

http://polskiedrogi.kompant.pl/
http://camino.net.pl/gniezno.html
http://www.camino.net.pl/
http://www.santiago.defi.pl/index.php?i=pd_intro 

Lista noclegów - Droga Wielkopolska i Dolnośląska 

PPPS Kilka zdjęć z polskich dróg św. Jakuba, tak na zachętę:)

Niezapomniane:)
Na szlaku jak widać spokojnie.
Niektóre ścieżki wciąż czekają na wydeptanie!:)
Żabno. To tu, z ławki przed spożywczym, spontanicznie zgarnęła nas pani Małgorzata i zaprosiła na śniadanie:). 
PS. Chociaż nie spaliśmy w Żabnie, wiemy że darmowy (lub prawie darmowy) nocleg czeka.
Opactwo Benedyktynów w Lubiniu. Po wcześniejszym poinformowaniu można się tam załapać na nocleg... spanie pośród tak starych murów - fenomenalne doświadczenie! 
Leszno. Bez żadnego wcześniejszego uprzedzenia zapukaliśmy do drzwi pierwszego kościoła po drodze, ciekawi czy ksiądz wykaże jakiekolwiek zainteresowanie dwoma podróżnymi bez dachu nad głową...jakie było nasze zdziwienie, kiedy nie dość, że zaoferowano nam nocleg na plebanii, to jeszcze zaproszono nas na wieczornego grilla!

Parafia św. Antoniego Padewskiego w Lesznie, dzwonić na kuchnię:)

 


2 komentarze:

  1. Zdjęcie z makami - moje ulubione :) Ciekawi mnie kto taki szlak wytyczył? Bardziej współcześni, czy dziady wędrowne z kosturami, a może służył jako zwyczajna droga między mieścinami?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieje szlaku sięgają średniowiecza, ale z tamtych czasów pozostały jedynie wiadomości jakie miasta ze sobą łączył. Ale z czasem dziadów wędrownych z kosturami zabrakło i szlak został zapomniany. Dziś droga została wytyczona na nowo, najczęściej szlakami turystycznymi lub polnymi ścieżkami, gdyż dawne trakty w wielu wypadkach są obecnie ruchliwymi szosami. Aż trudno uwierzyć, ale niegdyś szlak św. Jakuba na ziemiach polskich odgrywał istotną rolę dla miast przez które przechodził. A wystarczy na przykład przyjrzeć się herbowi Olsztyna...;)

    OdpowiedzUsuń