piątek, 27 czerwca 2014

Z Gniezna do Poznania

24. - 25. 06. 2014r.

Przy katedrze weszliśmy już na oznaczony szlak. Przeszliśmy Piekary, Braciszewo (droga tam prowadziła przez prawie całkowicie zarośniętą polną drogę), Rzegnowo, Żydówko, Siemianowo oraz Waliszewo. Ludzie na ogół odprowadzają nas zdziwionym, bądź też rozmarzonym wzrokiem, czasami jednak zagadają, np. w Sławnie, padło częste pytanie "A dokąd to idziecie?". Po tym, jak usłyszeli, że do Hiszpanii pojawił się równie częsty odzew "O kur...!". I tak to wygląda...no nie zawsze:). Za miejscowością Głębokie snuliśmy się pośród pól, gdzie zboża przeplatały się z makami oraz chabrami i tak dotarliśmy prawie do Charzewa, następnie do Turostowa. Miejscowość powitała nas opustoszałymi PGR-ami, dopiero później pojawiły się stare domy jednorodzinne. Spokojnie zjedliśmy tam kolację z myślą, że właśnie przeszliśmy 34 km oraz, że jest to ostatnie jakkolwiek cywilizowane miejsce tego dnia. Spaliśmy dzisiaj w lesie, jakieś 5 km od wsi. 

Szlak z Barciszewa do Rzegnowa.
No to jutro w Santiago.
Hotel pod milionem gwiazd:)
Wstaliśmy standardowo o 6:00. Rozstaliśmy się z jakubowym szlakiem - szedł on niezwykle naokoło do Poznania. Wędrowaliśmy betonowym traktem, który z czasem osiągnął szerokość 10 metrów! Wyglądało to prawie jak pas startowy na lotnisku. Minęliśmy Tuczno, Karłowice, Wierzonkę, Wierzenicę. Wsie napotykane dzisiaj były zdecydowanie bardziej zurbanizowane, niż te widziane wczoraj. Z Wierzenicy do Janikowa prowadzi przyjemna leśna droga. Chłonęliśmy chwile spędzone wśród zieleni, wiedząc, że wkrótce wkraczamy w ruchliwą, betonową dżunglę. Zaczął się już Poznań. Nocowaliśmy tu u znajomych na Winiarach. Dojście tam zajęło nam jeszcze prawie 3 godziny. U chłopaków odpoczynek i pierwsze podczas tegorocznego mundialu obejrzane mecze:).

Wiejski pas startowy:)
W Wierzenicy.
Zachód słońca na Winiarach.


2 komentarze:

  1. Szłam fragmentem tego szlaku w okolicy Poznania (w rejonie Dziewiczej Góry), który ominęliście - ładne leśne ścieżki, ale rzeczywiście trochę nadmiernie wydłużające taką odległą podróż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze trzymaliśmy się szlaku św.Jakuba (szczególnie kiedy szedł dziwnie naokoło), a wędrowaliśmy własną trasą :). Chociaż ładne leśne ścieżki brzmią zachęcająco, więc zapewne sprawdzimy je będąc kiedyś w okolicach Poznania:) Pozdrawiamy!

      Usuń