poniedziałek, 16 marca 2015

Egipt poza murami kurortów

Egipt. Z czym kojarzy nam się ten kraj? Pustynia, piramidy i turyści odizolowani od rzeczywistości istniejącej poza hotelami, luksusowymi plażami i typowo turystycznymi miejscami. Rozmowa z Omarem samoistnie potoczyła się właśnie w kierunku rzeczywistości, tej nieturystycznej. Była to dla nas ważna lekcja, zapraszamy Was do dalszej lektury.

Nasz rozmówca pochodzi z Aleksandrii. Jest to jedno z najważniejszych i najstarszych miast Egiptu. Największy port, majestatyczny uniwersytet, setki zabytków, skarbiec historii ludzkości. Omar z prawdziwą pasją i dumą opowiada o swoim mieście. Dlaczego zatem wyjechał do Niemiec. Odpowiada, że było to pół na pół, pół chęć podróży i poznania innych kultur, a pół ucieczka.
Oglądamy zdjęcie baru, można tam było za śmieszną cenę wypić dobre piwo, studenci lubili to miejsce...lubili, bo już go nie ma. Budynek został wyburzony. Niby to normalne, że jedne budynki się wyburza, aby mogły powstać nowe, ale obecnie w Aleksandrii niszczone zostają piękne i stare budowle, a na ich miejsce wstawia się betonowe bloki. Niszczy się prawdziwe zabytki! Omar opowiedział nam dosyć nową historię. Podczas porządków w muzeum odpadła broda od słynnej maski faraona Tutenchamona. Jeden ze "specjalistów" postawił dokleić ją ponownie używając zwykłego kleju "super glue". Efekt był fatalny, widoczna pozostała gruba warstwa kleju, a jego usunięcie spowodowało porysowanie  bezcennego zabytku.


Trochę historii...
Zostaliśmy wprowadzeni w egipską rzeczywistość poprzez poznanie historii najnowszej. Po zakończeniu II wojny światowej Egiptem rządził król. Są to czasy dobrze wspominane, pomimo pewnych niesprawiedliwości, takich jak ograniczenie edukacji tylko dla najbogatszych. O ostatnim królu Egiptu Omar opowiada nam w sposób pozytywny. Interesował się sztuką, a za jego czasów w Aleksandrii wzniesiono wiele pięknych gmachów. Miasto stanowiło multikulturową mieszankę, zamieszkiwało tam wielu Greków, Żydów i przedstawicieli innych narodowości. Stan ten zakończył się po przegranej wojnie z Izraelem, niezadowolenie społeczeństwa doprowadziło do obalenia monarchii, a władzę po raz pierwszy przejęli wojskowi. Jak to bywa, nowa władza obsadziła wszystkie możliwe stanowiska. Jednak czy ludzie wojny mogli się znać na gospodarce, edukacji czy kulturze? Ziemie dawnych posiadaczy ziemskich podzielono między robotników. Jednak były to nieraz tak małe skrawki, że ich uprawa nie mogła w żaden sposób się opłacać.
Edukacja? Darmowa edukacja była całkiem dobrym pomysłem, jednak to też nie zostało przemyślane. Wszyscy zapragnęli wykonywać niegdyś ekskluzywne zawody: lekarza, prawnika lub inżyniera. Doprowadziło to do takiego przepełnienia na tych kierunkach, że jeden nauczyciel musi prowadzić zajęcia dla kilkuset studentów jednocześnie.  Jak można się domyślić, efektem było znaczne pogorszenie edukacji w Egipcie.
W kwestii kultury... jak wspominaliśmy "doklejacze" brody Tutenchamona nie są odosobnionym przypadkiem. Pośpiech i chęć zysku wygrywa z refleksją nad wartością zabytków.

Rewolucja za rewolucję.
Trzy lata temu obalono wiele lat panującego prezydenta. Jednak z braku innej alternatywy władzę przejęło wpływowe Bractwo Muzułmańskie. Oczywiście znowu doszło do wymiany wszystkich władz na osoby związane z bractwem, a niekoniecznie zorientowane w tematach którymi miały się zajmować. Szczególne poparcie znaleźli oni wśród najuboższych warstw społecznych, rozdając jedzenie i obiecując poprawę sytuacji materialnej. Jednak o jakiejś szczególnej demokratyzacji kraju nie było mowy.
Gdy Egipcjanie zorientowali się, że to nie to czego chcieli, postanowili znów zbuntować się przeciw rządzącym. Zwrócili się znów ku wojskowym z prośbą o odebranie władzy Bractwu. Tym razem przywódca wojskowych, abd-Fattah as-Sisi, obiecał, że prezydentem zostanie ktoś niezależny. Dlatego też po zeszłorocznej rewolucji prezydentem Egiptu został... właśnie Sisi, po tym jak zdjął mundur i wystąpił z armii. Znów ograniczono swobody obywatelskie, zabroniono protestów... Zgadzamy się z Omarem, że sytuacja w jego kraju jest dosyć przygnębiająca. Młodzi Egipcjanie, którzy udzielali się w obydwu rewolucjach, stracili nadzieję na poprawę sytuacji. Jedyną szansę widzą w opuszczeniu kraju.

Pomimo że rozmawialiśmy o Egipcie, zahaczyliśmy o tematy związane Izraelem. Omar nie ma osobiście nic przeciwko Żydom jako takim, ale Izraelczycy są dla niego agresorem. Głównie przez konfliktową politykę i brutalne traktowanie Palestyńczyków. Za jednego zabitego izraelskiego żołnierza w odwecie ginie wielu palestyńskich cywili. Szczególnie beznadziejna sytuacja jest w Strefie Gazy, którą Omar nazwał największym więzieniem na otwartym terenie. Wprawdzie izraelskie naloty są poprzedzane serią ostrzegawczych strzałów, lecz teren Gazy jest na tyle mały i gęsto zaludniony, że nie ma szans żeby się ukryć. Palestyńczycy nie mogę uciec na terytorium Egiptu, z którym de facto Gaza graniczy, jednak na mocy jakichś międzynarodowych porozumień granica ta jest zamknięta.
Co nasz rozmówca podkreślał, Izrael jest zabezpieczony ze strony USA na wypadek represji ze strony otaczających go arabskich sąsiadów. Ma to skutki również w gospodarce. Egipt, eksportując gaz ziemny do przyjaznej Jordanii i nieprzyjaznego Izraela, może przerwać dostawy do Jordanii, ale MUSI wywiązać się z umowy z Izraelem, gdyż jest zabezpieczona przez USA.

Kto jest zatem sojusznikiem Egiptu?
Od wielu lat Egipcjanie za takiego uznają Rosjan. Widocznym przejawem tego wsparcia jest fakt, iż niemal wszystkie taksówki w Aleksandrii to rosyjskie Łady. O ile w większości krajów Europy trudno natrafić na rosyjski samochód, o tyle w Egipcie trudno nie natrafić na rosyjski samochód.

Jeszcze kilka słów o gospodarce
Motorem dla egipskiej gospodarki jest turystyka. Występujące w Egipcie niepokoje wywołały obawy wśród turystów, wielu zrezygnowało z wycieczek, co jest bardzo niekorzystne dla kraju. Inne sektory gospodarki wypadają marnie, rolnictwo jest niewydajne, przemysłu praktycznie nie ma, tylko 3% powierzchni kraju nadaje się do zagospodarowania. Występują braki w energetyce, pomimo że Niemcy wybudowali w Egipcie największą elektrownie wiatrową na terenie całej Afryki.


Co warto zobaczyć  w Aleksandrii?
Współczesna biblioteka aleksandryjska.
Wiele zabytków możemy podziwiać w nienaruszonym stanie... tylko dzięki temu, że przed setkami lat zapadły się wskutek trzęsienia ziemi na dno morza. Nurkując w pobliżu aleksandryjskiego portu można się przenieść do Aleksandrii, jaką była ona w czasach starożytnych. Świetnie zachowane monumenty ukazują charakter miasta, które było mieszanką kultur egipskiej i greckiej. W odróżnieniu od pilnie strzeżonych eksponatów muzealnych, zatopione zabytki dostępne są na wyciągnięcie ręki.
Pomimo że miasto współcześnie mocno przebudowano, jego niezwykłą cechę stanowi fakt, iż nadal jest tym samym miastem co w starożytności. Nadal wskazać można miejsca, w których odbywały się historyczne wydarzenia.


Zwiedzanie Egiptu
Jak można się domyślić, przebywając w egipskich kurortach nie dowiemy się niczego o tym kraju. Hotele, restauracje, plaże, a jedynymi mieszkańcami są pracownicy tej całej turystycznej infrastruktury. Żeby poznać Egipt należy unikać wycieczek. Co do stosunku mieszkańców do gości, jest on bardzo przyjazny, a przyjezdni mogą czuć się tam o wiele bezpieczniej niż zwykli obywatele, także ze strony egipskich władz.

Kuchnia
Przybyszowi z Egiptu europejskie jedzenie może się wydawać bez smaku. Podczas przeprowadzki do Niemiec większą część bagażu Omara stanowiły przyprawy, herbata, etc. Ostre potrawy zagryzane słodkimi daktylami to dosyć popularne połączenie. Pita w Egipcie herbata też jest zupełnie inną bajką. Poprawne parzenie tego napoju wymaga doświadczenia, jednak dzięki temu otrzymujemy niesamowity, mocny smak. W Egipcie funkcjonują cztery nazwy kawy, w zależności od wsypanej ilości cukru!



Tym lekkim akcentem kończymy naszą obszerną, egipską relację. Pomimo że zwykle nie zagłębiamy się w tematy polityczne, rozmowa z Omarem była niezwykle ciekawa. 

Bogaty zbiór zdjęć poświęconych Aleksandrii dostępny jest na:
https://www.facebook.com/AlexFans

Źródło zdjęć: pixabay.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz